piątek, 17 listopada 2017

Dziękujemy

Dziękujemy za 1%. Kilka dni temu na nasze fundacyjne subkonto spłynęły już wszystkie wpłaty za tegoroczne rozliczenia PIT. Zebrana kwota pozwoli nam zrefundować wszystkie uzbierane przez miniony rok faktury za przeróżne leki, środki medyczne/pielęgnacyjne (strzykawki, podkłady, rękawiczki, dreny do ssaka, pieluchy i inne potrzebne Oliwce rzeczy). Planujemy też zakup materaca przeciwodleżynowego, który w rozmiarze naszego małego łóżeczka kosztuje ponad dwa tys. zł. Jednak dzięki Waszym dobrym sercom ta kwota nas nie przeraża. Musimy również wysłać ssak do gruntownego serwisu ponieważ bateria w akumulatorze nie trzyma tak długo jak powinna. Niezależnie od potrzeb Oliwci jakie się pojawią, mamy na nie środki. Jeszcze raz dziękujemy!
A tymczasem Oliweczka czuje się dobrze. Ma raz na jakiś czas gorszy dzień, jednak tych dobrych jest więcej. Nieźle śpi, wciąż lubią się z naszą kotką :) Urodzinowa sukienka już czeka. Póki co jesień nie taka straszna.






sobota, 4 listopada 2017

Nowa przyjaciółka

Od tygodnia Oliweczka ma nową przyjaciółkę! To właśnie jest ta nasza niespodzianka z okazji zbliżających się jej trzecich urodzin :) Nasza rodzinka powiększyła się o śliczną kotkę kartuską (nazwaliśmy ją Mimi). Pomysł, żeby sprowadzić do domu kotka był całkiem spontaniczny. Zaczęliśmy czytać o tym z czym wiąże się decyzja o kotku, z jakimi obowiązkami, jak musimy się przygotować, porównywaliśmy plusy i minusy. Rozważaliśmy dachowca a także zapoznaliśmy się z cechami niektórych kotów rasowych. Ze względu na piękny wygląd, ale przede wszystkim idealny dla naszych możliwości i potrzeb charakter, wybór padł na kota kartuskiego. Po 3 tygodniach 5-miesięczna kicia zagościła w naszym domu :)

Oczywiście baliśmy się trochę czy nasza poukładana codzienność nie wywróci się za bardzo do góry nogami, jak Oli zareaguje na nową lokatorkę, czy nie będziemy tego żałować. Ale nic takiego się nie dzieje! Jesteśmy więcej niż zadowoleni, jest lepiej niż się spodziewaliśmy. Kicia jest kochana, łagodna. Lubi się przytulać i bawić, garnie się do ludzi, ale jednocześnie nie jest natarczywa i lubi czasem pospać w samotności. A co najważniejsze - polubiły się z Oliwką! Mogę nawet powiedzieć, że się zaprzyjaźniły! Mimi bardzo często na miejsce drzemki wybiera sobie łóżeczko Oliwci, kładzie się w jej nóżkach, za głową lub za pleckami. Czasem niechcący wybudza Oliwkę, ale na szczęście sporadycznie. Nie możemy się napatrzeć jak małe przyjaciółeczki drzemią sobie razem przytulone. Rozczulający widok...







Obecność kotka w domu traktujemy także jako rodzaj terapii dla nas. Nie wiem jak będzie dalej, ale pierwszy tydzień z nowym lokatorem był pełen ekscytacji, śmiechu, zabawy, myśli o problemach tak jakby schowały się do głębszej szuflady. Podobno obecność kota w domu łagodzi stany depresyjne i dobrze wpływa na samopoczucie. Przyda nam się więc jej obecność.

Taka dziś była piękna pogoda.. Od wczesnego poranka planowaliśmy jesienny spacerek. Jednak Oliwkę dopadła ta jej nadwrażliwość i spacerek niestety musi poczekać.

piątek, 27 października 2017

35 miesięcy Oliwki

Tak, wiem... strasznie długo mi zajęło by podzielić się z Wami zdjęciami z ostatnich urodzinek Oliwci. Wiem, że mamy grono osób, które po każdym 23. dniu miesiąca wyczekują nowej kreacji naszej córeczki :) Mam dobre usprawiedliwienie - od ponad tygodnia Oliwkowy Tatuś ma nogę w gipsie, do tego złożyło się kilka innych obowiązków i pierwsze dni w nowej sytuacji przeżywaliśmy istny armagedon organizacyjny! Już jest lepiej.


Urodzinki były w poniedziałek. Tym razem na sesję zdjęciową Oli otworzyła trochę oczka. Widać ich piękny niebieski kolor. Ubrana w kolorowe kwiatki biła wiosenną aurą, w sam raz na tę, coraz brzydszą jesień. Olinka jest spokojna, raczej dobrze śpi, nie dzieje się nic niepokojącego.

Szykujemy dla Oliwci małą niespodziankę... Będzie to taki prezencik na jej 3 urodziny, które zbliżają się wielkimi krokami. Nie odliczam niecierpliwie dni, po prostu wiem, że one nadejdą :)






W jeszcze wcześniejszy poniedziałek zrobiliśmy sobie z Markiem mały jednodniowy wypad. Była piękna jak na październik pogoda - wręcz letnia! Oliwcia pod opieką Babci Wiesi spędziła cały dzień w Gajuszowym pałacu (hospicjum stacjonarne), a my wybraliśmy się na plażę do Sopotu. Fajnie było spędzić kilka godzin na słonku, posłuchać szumu morza i gdakania mew, zjeść dobrą rybę i zamoczyć stopy w zimnym morzu. Choć był to zdecydowanie za krótki wypad by poczuć, że odpoczywamy, było warto.


środa, 11 października 2017

Dobry początek jesieni

U nas w końcu trochę więcej snu, a co za tym idzie - więcej sił i pozytywnego nastawienia. Po małym zwiększeniu dawki jednego z leków Olincia zaczęła lepiej spać w nocy, nawet po 5 godzin w jednym ciągu a także ma w sobie dużo spokoju w ciągu dnia. Mamy świadomość, że to pewnie tymczasowa poprawa, oby trwała jak najdłużej.

Udało nam się fajnie wykorzystać ostatnie słoneczne dni września. Przez kilka dni była bardzo ładna pogoda i trzy razy wyszliśmy na rodzinny spacer. Świeże, przyjemne powietrze a także mocno ogrzewające promienie słoneczne to idealna mieszanka! Mały relaksik dla Oliwci i dla nas :)





poniedziałek, 25 września 2017

34 miesiące Oliwki




Nasza Królewna skończyła 34 miesiące. Cieszę się, że obchodzimy tak każdy 23. dzień każdego miesiąca. Na co dzień najwygodniej nam zakładać Oliwce body a włosy wiązać w kitkę. A takie comiesięczne święto jest okazją by wystroić Małą w piękną sukienkę, zadbać o ładną fryzurę, nacieszyć się jej urodą, wdziękiem, zrobić kilka zdjęć. Kruszynka nasza kochana...

Po ostatnim nocnym maratonie jest trochę lepiej. Powiedzmy, że co druga nocka jest trochę lepiej przespana. W niedzielę udało się wyjść na mały spacerek. Jest spokojnie.




piątek, 15 września 2017

Nocny maraton

Już prawie 4 tygodnie Olincia nie daje nam pospać w nocy. Całą noc śpi łącznie po 3 godziny. Jest przy tym spokojna, nie wygląda jakby coś ją męczyło. Po prostu nie śpi... Nawet nie chcę opisywać jak bardzo zmęczeni jesteśmy.

W tym czasie miała jeden mocny napad, co bardzo dawno nie miało miejsca. Przez ostatnie miesiące miewała raczej stany napadowe i nadwrażliwość wywołaną reakcją bólową, a to troszkę co innego. Skłoniło to naszą doktor do powtórzenia badania EEG, by zaktualizować jest stan napadowy w główce i ewentualnie wprowadzić zmiany w podawanych lekach. Szybko i sprawnie udało się zaplanować badanie w pobliskim szpitalu i dodatkowo zrobiliśmy Oliwci USG nerek by sprawdzić, czy jeden z leków nie robi zbyt dużej krzywdy tym piaskiem. Otrzymaliśmy już informację, że generalnie wynik EEG jest dużo spokojniejszy niż ten sprzed roku. Wyładowania są oczywiście cały czas, ale znacznie mniej nasilone. Trzeba się cieszyć, bo to oznacza więcej spokoju dla Oliwki, ale jednocześnie doktor powiedziała nam, że może to oznaczać również postęp zmian w mózgu. Troszkę mieszamy w lekach i mamy nadzieję, że wpłynie to również na dłuższy nocny sen.






niedziela, 27 sierpnia 2017

33 miesiące Oliwki






Oliweczka jest uroczą dziewczynką. Czasem po prostu patrzymy na nią i rozczulamy się w mgnieniu oka...

Skończyła 33 miesiące. Chyba już nie żyjemy od miesiąca do miesiąca licząc upływające dni, czując że coś tracimy. Czas płynie nam trochę inaczej. Po prostu trwamy w naszej codzienności. Im dłużej Oliwka jest z nami tym większą siłę nam pokazuje i tym mniej myślimy o tym jak krucha jest w rzeczywistości.

Stan Oliwki jest cały czas stabilny. Jedyne co jej ostatnio doskwiera to ten piaseczek schodzący z nerek. Umiemy już rozpoznawać kiedy zaczyna jej to dokuczać i szybko reagujemy podając leki rozkurczowe i przeciwbólowe. Być może dzięki temu dawno nie miała stanu napadowego i ma w sobie dużo spokoju. Czasem nie śpi pół nocy, a my razem z nią, ale na szczęście jest przy tym spokojna.


środa, 23 sierpnia 2017

Kolejne mini wakacje

Kolejny tydzień Oliwka spędziła na działce. Wczoraj wróciliśmy. Choć pakowanie i podróż to dla nas kawał logistycznej roboty, staramy się korzystać z lata i dobrej pogody, bo wiemy, że Oliwcia czuje się tam dobrze, i że my mamy trochę lżejsze głowy. To był bardzo udany tydzień.





piątek, 11 sierpnia 2017

Powtórka działeczki

Pod koniec lipca miała miejsce pierwsza fala tegorocznych upałów. Na szczęście Oliwka dobrze ją zniosła. Była tylko trochę bardziej senna i kilka razy od rana skoczyła jej temperatura. My z Oliwkowym Tatą skończyliśmy z przeziębieniem, bólem gardła, katarem - jakiś wirus nas dopadł. Martwiliśmy się oczywiście o Oliwcię, bo jednak kiedy oboje jesteśmy chorzy ryzyko zarażenia jest bardzo duże. Jednak Oliwka jest twarda. Wiruski omijają ją szerokim łukiem.

Tydzień temu w piątek kiedy już wychodziliśmy z choroby postanowiliśmy pojechać na kilka dni na działkę. Upały minęły i zapowiadała się przyjemna pogoda. Pierwszego dnia na działce Oliwka nas troszkę wystraszyła bo cały dzień miała gorączkę. Nasz wirus mógł dopaść ją z opóźnieniem. Na szczęście już kolejnego dnia gorączka minęła i stanęło tylko na małym katarku.

Miło spędziliśmy czas na działce. Całe dnie na tarasie, na powietrzu, w ciszy i spokoju, tak jak Małe Myszki lubią najbardziej :)







Copyright © 2014 Oliwka
Designed By Blokotek