środa, 25 lutego 2015

Coś z nią nie tak...

W piątek 20 lutego 2015 Oliwka zachowywała się zupełnie inaczej niż zwykle - była strasznie ospała, nie miała w ogóle apetytu, dosłownie lała mi się przez ręce. Dodatkowo około południa miała gorączkę, którą jednak szybko udało nam się zbić. Tak właściwie od około tygodnia Oli zachowywała się trochę inaczej - zrobiła się bardzo drażliwa na dotyk, płaczliwa, spinała całe ciało przy przewijaniu czy kąpieli, przestała się rozwijać. Poszliśmy do lekarza z POZ a ten skierował nas do izbę przyjęć do szpitala, podejrzewając, że mała złapała jakąś infekcję.

Nie zapomnę nigdy tej wizyty na izbie przyjęć w szpitalu... Na korytarzu mnóstwo chorych dzieci, z kaszlem, gorączkami i my, zatroskani, z naszą 3-miesięczną córeczką. Jeszcze na izbie lekarz dyżurujący zlecał nam po kolei różne badania - pobranie krwi, moczu, rtg klatki piersiowej, usg brzuszka, konsultacja laryngologa i nic... Nic nie znaleźli, nic nie wskazywało na żadną infekcję a mała ewidentnie zachowywała się niepokojąco. W końcu po kilku godzinach na izbie przyjęto nas na oddział w celu obserwacji,
Strasznie się baliśmy o Oliwkę, już wolałabym aby znaleźli jakąś infekcję i wdrożyli leczenie, a tu nic... nie wiadoma skąd wynika jej zachowanie, a ono ewidentnie jest niepokojące. Dodatkowo trafiliśmy do szpitala na weekend, a wiadomo, że w weekend nie za wiele można się dowiedzieć. W sobotę zrobiono Małej USG przezciemiączkowe, które wyszło prawidłowo. Oliwka cały weekend była bardzo osłabiona, senna, mało kontaktowa, bardzo drażliwa na dotyk, płaczliwa.

Po weekendzie mieliśmy jeszcze konsultację neurologa i rehabilitanta. W środę wyszliśmy ze szpitala z diagnozą wzmożonego napięcia mięśniowego, asymetrii ułożeniowej i zaleceniem dalszej rehabilitacji. Na początku byłam tym przerażona, ale dość szybko dowiedziałam się, że to nic złego, że wczesna rehabilitacja przynosi szybkie efekty i takie dzieci szybko nadrabiają i wręcz przeganiają później inne dzieci w rozwoju. Wróciliśmy do domu.

piątek, 20 lutego 2015

Gdy Oliwka przyszła na świat

Oliwka urodziła się 23 listopada 2014 roku na początku 41 tygodnia ciąży z 9 punktami w skali Apgar. Decyzja o cesarskim cięciu z powodu spadków tętna płodu. Szybko, bo już na trzeci dzień wróciłyśmy do domu i zaczęliśmy nowe życie w trójkę. Pierwsze tygodnie były naprawdę cudowne i dość spokojne, każdej młodej mamie takich życzę. Oliwka ładnie jadła, sporo spała, nie miała kolek, nie chorowała, nie miała żadnej alergii. Nic, kompletnie nic nie wskazywało, że jest tak bardzo chora.







Copyright © 2014 Oliwka
Designed By Blokotek